Opowieść noblowsko-kryminalna
Humoreska. Łobudził się wela połednia. Wyciągnięta odruchowa ręka spoczęła na pustej poduszce. Zapomnioł o tych trzech szajdungach – kolejne kobiety opuszczały go bez długiego pożegnania – może nie czytały Chandlera.
Czytaj dalej →





























