
Zabawa karnawałowa w Lubaniu – pocztówka (zbiory Janusza Kuczyckiego)
Sylwester, następujący po nim Nowy Rok i kolejne tygodnie karnawału, były dla mieszkańców dawnego Lauban wyjątkowym okresem zabaw, tańców i swawoli. Po zakończeniu II wojny światowej, gdy niemiecki Lauban stał się polskim Lubaniem, w okresie sylwestrowo-karnawałowym również świętowano i chętnie się bawiono.
Część I
Zabawy karnawałowe
Pierwsze wzmianki na temat zabaw karnawałowych pochodzą z XIII wieku (wówczas nie obchodzono tzw. Sylwestra). Już wtedy, w okresie przedpostnym ludzie konsumowali ogromne ilości mięsa, serów, masła, smalcu i jaj przegryzali to wypiekami, a wszystko suto popijali winem i piwem. Karnawałowe libacje odbywały się wtedy we własnych domostwach przy zamkniętych drzwiach. Od XIV w. w dużych miastach coraz częściej biesiadowano w miejscach publicznych. Urozmaiceniem biesiad były: muzyka, taniec, wyścigi, walka na szpady, turnieje, czy gry w karty.
Martin Zeidler w swojej kronice Lubania donosił m.in.: „Na zapustny poniedziałek, na rynku, gdy właśnie spadł kopny śnieg, fechtowali się na tempo dwaj rajcy o nazwisku Seidenberg i Goldner jako też dwaj mieszczanie, każdy w pełnej zbroi po czym tego swawola wielce przystojna w mieście była”*.
W XV wieku Kościół zakazał karnawałowych zabaw (zgodnie z nauką św. Augustyna), jako bezbożnych i godnych potępienia. Średniowieczna błazenada stała się symbolem największego zła. Paul Berkel w „Historii miasta Lubań” podaje, iż w roku 1453 przybył do miasta Franciszkanin, późniejszy święty, Jan Kapistran, który na lubańskim rynku wygłosił kazanie:
„Mówił przeciwko upodobaniu do przepychu, wyniosłości i próżności, marności tego świata i upodobaniu do hazardu… Żądał między innymi obcinania zbyt długich i falujących włosów, jak również długich czubków u butów. Na koniec polecił zebrać z całego miasta karty do gry, warcaby, zwierciadła i maski, jak i wszelkie przedmioty zbytku i mody, po czym kazał je złożyć na stosie i spalić”**.
Potępienie przez Kościół karnawału znalazło swoje odbicie w maskach i strojach karnawałowych, które na dobre rozpowszechniły się XVI wieku. W maskaradach zaczęły licznie uczestniczyć cechy rzemieślnicze, a nawet biedota. Na głębokie, negatywne zmiany w obyczajach karnawałowych wpłynęła reformacja i oświecenie. Zdarzały się jednak i w tym okresie bardzo wytworne uczty, jak choćby zorganizowany w 1621 r. przez magistrat Lubania poczęstunek dla gościa – elektora saskiego Jana Jerzego I. Samo menu tego wydarzenia może wprawić w osłupienie:
„Jeden tuczony wół, dwanaście baranów, osiem owiec, dwa cielce, dwa wieprze, dwa prosięta, jeden indiański kogut (indyk), cztery kapłony, cztery tuczone gęsi, tuzin dużych młodych kur, cztery kopy jaj, pół centara szczupaków, pół centara karpi, inne ryby i raki, pięćdziesiąt fasek masła, mendel owczych serów, cztery kopy małych serków, kwarta prosa albo kaszy, ćwierć korca soli, pół wiadra octu, dziesięć korców żyta, pięć korców pszennej mąki, wiele rzeczy przynależnych do deserów”.***
W okresie dziewiętnastowiecznego romantyzmu, ożyły na nowo tradycje dawnych karnawałów.Ale przede wszystkim Nowy Rok witano już wtedy masowo organizowanymi tanecznymi zabawami sylwestrowymi, co jest praktykowane do dziś.
W tamtych czasach proch strzelniczy znajdował się w normalnej sprzedaży handlowej. W wieczór sylwestrowy rozlegały się więc tu i ówdzie huki wystrzałów i detonacji. Tego rodzaju zabawy, niosły za sobą różnego rodzaju wypadki, dlatego też zostały szybko zakazane i zaniechane.
Z okazji Nowego Roku składano sobie w rodzinach, wśród sąsiadów i znajomych życzenia zdrowia i pomyślności.

Pocztówka zwiastująca Nowy Rok w dawnym Lubaniu (zbiory Janusza Kulczyckiego)
A kiedy z końcem XIX w. doszło do szerszego rozwoju poczty, to przyjął się powszechny zwyczaj przesyłania tych życzeń na pięknych kartkach pocztowych, podobnie jak z okazji Bożego Narodzenia –(patrz zdjęcie powyżej).
Ludzie mieszkali wtedy dość skromnie, więc życie towarzyskie z konieczności odbywało się w powstających żywiołowo lokalach.

Zajazd „Deutsches Haus” na skrzyżowaniu ul. Zgorzeleckiej i Podwale (obecnie nie istnieje)
Z przedwojennych książek adresowych i turystycznych folderów dowiadujemy się, iż w samym Lubaniu funkcjonowało np. w 1938 r. aż 40 przeróżnych restauracji i gospód. Wiele z nich posiadało własne sale bankietowe i balowe. Najokazalsze lokale mieściły się w miejskich hotelach. Nieistniejący już hotel „Pod Trzema Koronami” („Zu den Drei Kronen”) na Placu Śląskim witał gości dużą salą kolumnową ze sceną, na której odbywały się liczne bale, koncerty i przedstawienia teatralne. Wspaniałą salą taneczną, również ze sceną, dysponował „Zameczek” (dawny „Steinberghaus”) na Kamiennej Górze, z wychodzącymi na zewnątrz tarasami widokowymi. Chętnie balowano też w lokalu „Deutsches Haus” –(patrz zdjęcie powyżej). Elita Lubania bawiła się w nieistniejącym już hotelu „Pod Jeleniem” („Zum Hirsch”) na lubańskim Rynku. Hotel ten wraz z kunsztownie urządzoną salą balową spłonął podczas Bitwy o Lubań w lutym 1945 r. –(patrz zdjęcie poniżej)

Hotel i restauracja „Zum Hirsch”

Sala balowa w „Haus Vaterland”
Hotel „Bellevue”, późniejszy „Haus Vaterland” dziś siedziba Miejskiego Domu Kultury –(patrz zdjęcie powyżej) szczycił się największą w mieście salą balowo-koncertową na 2,5 tysiąca osób. Mieszkańcy Lubania chętnie balowali też w Uniegoszczy, gdzie przy zajazdach funkcjonowało kilka bardzo dużych sal tanecznych, jak np. „Pod Trzema Liliami” („Drei Lilien”). Bawili się też na Księginkach np. w gospodzie Gustava Weigelsa przy dzisiejszej ul. Leśnej –(patrz zdjęcie poniżej)

Gospoda Gustava Weigelsa na lubańskich Księginakch (wówczas samodzielna gmina Kerzdorf)
Tańczącym w lokalach parom przygrywały miejscowe orkiestry. Najbardziej zasłużona Laubaner Stadtorchester, pod batutą Wilhelma Schoza, miała w swoim repertuarze aż 641 utworów. Ich wykaz opublikowano w okolicznościowej broszurce, którą posiadam w swoich zbiorach.
Podczas wymienionych imprez, goście bawili się kosztując specjałów miejscowej kuchni – wyśmienitych zrazów z kluskami, pieczeni, śledzi w śmietanie czy bigosu z czerwonej kapusty. Wznosili toasty lokalnym piwem (w Lubaniu funkcjonowały wtedy trzy browary), winem (w mieście istniały dwie duże winiarnie), likierami czy kieliszkiem wódki (w Lauban funkcjonowały trzy zakłady gorzelnicze), a nawet szampanem z lubańskiej wytwórni Champagnefabrik P.E.
Część II
Sylwester i karnawał w polskim Lubaniu

Nieistniejąca już restauracja „Tęczowa” – lata 70 XX w.
Po wojnie, w polskim już Lubaniu, bale sylwestrowe i karnawałowe odbywały się w takich lokalach jak: restauracja „Słoneczna” (przy ul. 7 Dywizji), restauracja „Tęczowa” (przy ul. Spółdzielczej) –(patrz zdjęcie powyżej), restauracja „Grodzka” (przy ul. Jeleniogórskiej, która potocznie nosiła nazwę Praga) czy restauracja „Łużyce”, która znajdowała się na parterze hotelu o tej samej nazwie przy ul. 7 Dywizji (dzisiejszy budynek Urzędu Miasta). Zabawy w Sylwestra i w czasie karnawału, organizowały też zakłady pracy. Na przykład załoga ZNTK bawiła się tradycyjnie na sali konferencyjnej przy ul. Gazowej (obecnie budynek przychodni weterynaryjnej). Natomiast pracownicy LZPB świętowali w Zakładowym Domu Kultury „Włókiarz” przy obecnej ul. Armii Krajowej (dzisiaj budynek siłowni „Viktoria”). Tradycyjnego Sylwestra co roku organizowało też dowództwo Łużyckiej Brygady Wojsk Ochrony Pogranicza, w Kasynie przy ul. Wojska Polskiego.
Na sylwestrowych i karnawałowych stołach, królowały takie dania jak: flaczki, bigos, kotlet schabowy z ziemniakami oraz przekąski w postaci: śledzika z cebulką, sałatek jarzynowych, zimnych nóżek czyli słynnej galarety z dodatkiem octu, a także jajek w majonezie i wędlin. Czasami pojawiał się też tatar i golonka. Imprezy zakrapiano dużymi ilościami wódki. Sporadycznie pojawiał się gruziński koniak. Noworoczne toasty wznoszono radzieckim szampanem o nawie „Sowieckoje igristoje”. Wódkę popijano wodą sodową oraz oranżadą. W latach 70 wypijane na imprezach napoje niealkoholowe wzbogaciła Pepsi Cola. Warto też przypomnieć, że na odbywających się w Lubaniu i okolicach imprezach, przez lata raczono się również wyśmienitą lemoniadą, którą produkowała prywatna wytwórnia wód gazowanych w Olszynie. Napój był tak smaczny, że zakład nie nadążał z jego produkcją. Wytwórnię zamknięto pod koniec lat 80 XX w.

Bal sylwestrowy w PRL – lata 60 XX w.
Do tańca przygrywali muzycy z zespołów działających przy poszczególnych restauracjach czy zakładach pracy. Dla wojskowych w Kasynie grał zespół bandowy, złożony z muzyków lubańskiego garnizonu WOP, którzy na co dzień tworzyli etatową orkiestrę reprezentacyjną ŁB WOP.
Dzisiaj huczne imprezy sylwestrowe organizują wszystkie lokale gastronomiczne w naszym mieście. Zabawy odbywają się także w większości okolicznych świetlic wiejskich, znajdujących się w poszczególnych miejscowościach Gminy Lubań. Bawimy też się chętnie na kameralnych prywatkach. Do tańca grają nam amatorskie zespoły muzyczne lub DJ. Zabawa jest zazwyczaj przednia, z dobrym jedzeniem i dobrym alkoholem. Czym więc różnimy się od tamtych mieszkańców Laban i Lubania? Tylko tym, że tuż po północy sieć i media społecznościowe zalewane są filmami i zdjęciami z naszych bali.
Autor części I: Janusz Kulczycki
Autor części II: Sławomir Piguła
Komentarze
Sylwester i karnawał w dawnym Lauban i późniejszym Lubaniu — Brak komentarzy
HTML tags allowed in your comment: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>