Andrzej Czyczyło z nagrodą główną za karykaturę roku
Dawny współpracownik mojego tygodnika artysta karykaturzysta Andrzej Czyczyło za pracę „Dwa plemiona” otrzymał w minioną sobotę w Muzeum Karykatury im. Eryka Lipińskiego Nagrodę Główną. Andrzej wykosił 65 przednich karykaturzystów, którzy nadesłali na konkurs zakończony galą aż 271 prac.
Uczone głowy do dzisiaj nie zdołały ustalić, jak to się dzieje, że jedni ludzie sypią dowcipami jak z rękawa, innych natomiast dowcipy się nie imają. A przecież znacznie gorzej mają w życiu zawodowi graficy albo „panowie od robienia kresek” w redakcjach gazet. Oni, by zarobić na swój kawałek chleba, powinni być w ciągłej gotowości psychicznej i fizycznej. Jako zawodowiec wiem, iż muszą non stop oglądać i słuchać komunikaty płynące z różnych mediów, „żywe” wypowiedzi polityków plus czerpać z życia inspiracje do karykaturalnego przedstawiania naszej codzienności.
Andrzej Czyczyło trafił do mojej redakcji w połowie lat dziewięćdziesiątych. Szybko ustaliliśmy plan gry. Dałem mu jedną ósmą szpalty na pierwszej kolumnie. Główny bohater nazywał się Onkel Hanys. Gadał pieron po śląsku – dymką przy każdym sytuacyjnym obrazku; ja te jego przepowiednie o polityce, o współżyciu domowym z żoną heterą, o sporcie, pogodzie i obchodach świątecznych tłumaczyłem na język niemiecki.
Gala karykatury VIII Ogólnopolskiego Konkursu im. Aleksandra Wołosa była doskonałą okazją, by docenić wysiłek artystów, którzy w minionym roku z „chirurgiczną precyzją i złośliwym uśmiechem komentowali naszą rzeczywistość”, jak to ktoś określił. Andrzej właściwie dawno mógł być primum inter pares polskiej karykatury, no ale Czyczyło nie jest ani z warszawki i na dodatek chłop to trochę leniwy. Teraz po pierwszym sukcesie może pójdzie za ciosem. Obiecał, iż pojawi się także w „Słowie Polskim”.
Engelbert Miś




Serdeczne gratulacje! Wygrać w takim stylu… WOW!
A może warto wrócić do historii Onkela Hanysa? Komentarze obecnej sytuacji politycznej, przez Ślązaka z krwi i kości – mogą stanowić wspaniałą rozrywkę dla czytelników.