84. rocznica rozbicia polskiego ruchu oporu „OLIMP”, działającego podczas II wojny światowej we Wrocławiu (Breslau)
84. lata temu 5 czerwca 1942 roku też był piątek, kiedy gestapo zastawia „kocioł” w mieszkaniu na czwartym piętrze kamienicy u zbiegu ulic Jahnstrasse 7 (dzisiaj ul. Sokolnicza) i Neue Antonienstrasse 19 (dzisiaj ul. Aleksandra Zelwerowicza) w Breslau.
W mieszkaniu wynajmowanym przez rodzinę Wyderkowskich, nazywanym przez ich znajomych „Olimp”. Tutaj trafiali Polacy potrzebujący pomocy, a także działający w konspiracji, było ich wielu. Niektórzy stali się stałymi bywalcami tego mieszkania – mówiła Kamilla Jasińska z Towarzystwa Miłośników Wrocławia, prowadząca okolicznościowe spotkanie na Skwerze Ruchu Oporu OLIMP przy pomniku ku czci odważnych Polaków w wojennym Wrocławiu.
Kamienica nie przetrwała oblężenia miasta w 1945 roku, w miejscu gdzie znajdowała się stoi obecnie pomnik upamiętniający działaczy ruchu oporu zamordowanych przez hitlerowskich oprawców, którzy stworzyli w wojennym Wrocławiu pierwszą konspiracyjną grupę oporu „OLIMP”. Jego odsłonięcie odbyło się dopiero 20 kwietnia 1990 roku i to dzięki wsparciu ówczesnego wicepremiera generała Czesława Kiszczaka, byłego robotnika przymusowego w Breslau.
Kamilla Jasińska po przywitaniu zgromadzonych przed pomnikiem na Skwerze Ruchu Oporu OLIMP, kontynuowała swoje wystąpienie okolicznościowe. Przedstawiła i wyjaśniła historię powstania konspiracyjnej grupy „OLIMP” i przedstawiła jej członków, a także okoliczności powstania skweru i pomnika.
Dlaczego nazwa „Olimp”?
Mieszkanie Wyderkowskich znajdowało się na poddaszu czteropiętrowej kamienicy bez windy, w której na parterze znajdowała się restauracja będąca własnością Ślązaka Gustava Martina – dzisiaj tej kamienicy nie ma. Miało to istotne znaczenie w kamuflowaniu późniejszej działalności konspiracyjnej grupy „OLIMP”. Wiadomo, że restauracje gdzieś na uboczu cieszyły się szczególną frekwencją licznych gości, tutaj też łatwiej było pozostać niezauważonym.
Ludzie odwiedzający Wyderkowskich wchodzili do restauracji, a później przejściem do korytarza, z którego prowadziły schody na wyższe piętra. Na poszczególnych piętrach mieściły się figury greckich sportowców z igrzysk olimpijskich organizowanych na cześć boga Zeusa. Kiedyś, ktoś z odwiedzających, spinając się z mozołem na czwarte piętro widząc te figury powiedział, że do nich (Wyderkowskich) jest tak wysoko jak na Olimp. Odtąd już mawiano: „Idziemy na Olimp!”, „Spotykamy się na Olimpie!” Było to zawołanie krótkie i wygodne dla umawiających się na spotkania towarzyskie oraz w miarę bezpieczne dla uczestników spotkań konspiracyjnych, gdyż nie podawano adresu i nazwiska.
Z Breslau bliżej do domu – pierwsi „uciekinierzy”, którzy trafili na „Olimp”.
Oprócz dość licznej Polonii wrocławskiej, po wybuchu wojny, pod koniec 1939 roku, coraz więcej Polaków osiedlało się we Wrocławiu. Byli to najczęściej przybysze z pobliskich okolic Wielkopolski, ale też Górnego Śląska i innych rejonów. Powodem nielegalnej emigracji Polaków, były wydane w październiku 1939 roku dekrety Adolfa Hitlera, o umocnieniu niemieckości i anektowaniu zachodniego terytorium Polski – wcieleniu do III Rzeszy. Na tych terenach Polski, praktycznie już z chwilą rozpoczęcia wojny, zaczęły się szczególne represje okupanta i natychmiastowe wysiedlenia Polaków.
Dla uniknięcia szykan, więzienia, czy deportacji na roboty, wielu Polaków z zachodnich województw Polski, udawała się wówczas na Śląsk w poszukiwaniu pracy. W ten sposób chcieli uniknąć wywiezienia w głąb Niemiec, gdzie często lotnictwo alianckie dokonywało nalotów bombowych. Spora grupa ich znalazła się we Wrocławiu, byli wśród nich studenci, starsi gimnazjaliści, nauczyciele, urzędnicy, a także podchorążowie i oficerowie uczestnicy kampanii wrześniowej 1939. O wyborze Wrocławia na tymczasowe miejsce pobytu decydowała bliska odległość od stron rodzinnych, jak również nierzadko więzy rodzinne z Polonią wrocławską.
Władze niemieckie, z uwagi na wzrastający niedobór własnej siły roboczej, nie przeciwstawiały się tej specyficznej sytuacji. Na ulicach i w zakładach pracy we Wrocławiu pojawiali się coraz liczniej zagraniczni robotnicy przymusowi, wśród nich Polacy z dyskryminującą literą „P” na piersiach.
Wśród przybyłych do Wrocławia wyróżniała się liczna grupa osób z Kępna, Ostrzeszowa
i okolic. W jednej z pierwszych grup znalazł się tam Roman Wyderkowski z Kępna (ur. 22.07.1914 r. – zm. 26.02.1943 r. w Gross-Rosen), oficer rezerwy i były student Akademii Handlowej Poznaniu, do Wrocławia przyjechał już na początku 1940 roku. Razem z nim przyjechali koledzy szkolni, bracia Aleksander Damczyk (ur. 04.02.1912 r – wywieziony 18.12.1942 r. do Oświęcimia) i Edward Damczyk (09.11.1910 r., który z Gross-Rosen trafił do Mauthausen). Aleksander w stopniu podporucznika uczestniczył w kampanii wrześniowej po powrocie do Kępna był internowany, jako zakładnik. Edward też uczestniczył w kampanii wrześniowej, po powrocie do domu był zmuszony do ukrywania się. We wspomnianej grupie znalazł się też Leon Drogi (ur. 03.02.1917 r. – zm. 09.02.1943 r. w Oświęcimiu).
Do Wrocławia przyjechała też Marianna Janikowska (ur. 03.09.1918 r. – 18.12.1942 r. trafiła do Oświęcimia), która z Romanem Wyderkowskim w styczniu 1941 roku wzięła ślub. W czerwcu 1940 roku przyjechał brat Romana, Jan Wyderkowski (ur.19.05.1913 r. – uniknął aresztowania) – oficer Wojska Polskiego. Ścigany przez gestapo uznał, że najciemniej jest pod latarnią i najłatwiej ukryć się w niemieckim Breslau. Pojawiła się też Felicjata Podlak z Ostrzeszowa (ur. 11.06.1922 r. – zwolniona po śledztwie), która po wybuchu wojny aktywnie z przyjaciółkami pomagała jeńcom z obozu, za co została aresztowana. Felicjata Podlak we wrześniu 1945 roku została żoną Edwarda Damczyka i mieszkali we Wrocławiu.
Wiadomość o mieszkaniu Wyderkowskich przy Jahnstrasse szybko rozeszła się w kręgu znajomych. Strumień uciekinierów rósł, znajdując tam pomoc i schronienie do czasu zdobycia mieszkania i pracy.
Konspiracja
Towarzyskie spotkania na „Olimpie” skonsolidowały stosunkowo dużo osób darzących się zaufaniem. Stworzyło to sprzyjające warunki do podjęcia zorganizowanych działań na szkodę Niemiec. Zrodziła się myśl stworzenia konspiracyjnej grupy ruchu oporu.
W 1941 roku ludzie związani z Jahnstrasse – ludzie z literą „P” i przedstawiciele Polonii wrocławskiej – Polacy spod Znaku Rodła założyli tajną organizację podziemnego polskiego ruchu oporu „OLIMP”. Celem organizacji było zbieranie informacji wywiadowczych, organizowanie akcji sabotażowych i w dalszym ciągu pomaganie Polakom potrzebującym wsparcia w załatwianiu papierów uwierzytelniających pobyt, załatwianiu pracy, pomocy lekarskiej i dachu nad głową.
Do podstawowych działaczy ruchu oporu „OLIMP” należeli m.in. bracia Jan i Roman Wyderkowscy, Marianna Wyderkowska żona Romana, Rafał Twardzik, Stanisław Grzesiewski, Alojzy Marszałek, bracia Aleksander i Edward Damczykowie, Felicyta Podlak. Kierowanie ruchem oporu przejęli przybyli z Górnego Śląska Rafał Twardzik i Stanisław Grzesiewski, a z mieszkańców „Olimpu” Roman Wyderkowski, Alojzy Marszałek i Alfons Weber.
Coraz częstsze niepowodzenia armii niemieckiej na frontach wzmagały terror gestapo. Pogarszały się warunki pracy, malały racje żywnościowe, wydzielano niezbędną odzież. Coraz częściej napływały z kraju informacje o wzmagających się represjach, aresztowaniach, wysiedleniach, rozstrzeliwaniach i wywózkach do obozów koncentracyjnych.
Sytuacja ta sprawiła, że grupa „OLIMP” postanowiła rozszerzyć i wzmóc działalność konspiracyjną. Zbierano informacje o ruchach wojsk niemieckich na drogach, koleją i transportem drogą wodną, o usytuowaniu magazynów żywnościowych, magazynów broni i amunicji, zbierano dokumentację dużych zakładów pracy takich jak Linke-Hoffmann (od 1945 r. – Państwowa Fabryka Wagonów PaFaWag), Famo-Werke (szczególnie znane dzięki opracowaniu i produkcji 18-tonowego ciągnika półgąsienicowego dla Wehrmachtu, na miejscu zniszczonego zakładu powstał w 1947 r. DOLMEL), robiono szkice i fotografie obiektów strategicznych. Robotę tę wykonywali najczęściej ludzie z obozów pracy znajdujących się przy dużych zakładach pracy lub zatrudnieni w innych przedsiębiorstwach przemysłowych, spożywczych, porcie rzecznym i innych. Materiały były przekazywane do Łodzi i do Katowic, stamtąd przez Wiedeń do Szwajcarii i Anglii. Niestety, gestapo wrocławskie we współpracy z katowickim rozszyfrowało ich działalność.
Czarny piątek „Olimpu”
Systematyczny nadzór policyjny obu środowisk, ułatwiony poniekąd częstymi spotkaniami w większym gronie osób, naprowadził gestapo na trop grupy „OLIMP”, a potem doszło do jej rozbicia. 5 czerwca 1942 roku w godzinach popołudniowych gestapo zjawiło się we wszystkich zakładach pracy Wrocławia, Oleśnicy, a także Namysłowa i Kępna oraz domach Niemców u których zatrudnione były Polki. Działaczy konspiracyjnej grupy „OLIMP” zatrzymano i przewieziono do wrocławskich więzień, gdzie natychmiast rozpoczęły się brutalne przesłuchania, niektórzy nie dożyli końca śledztwa. W mieszkaniu Wyderkowskich, gdzie urządzono „kocioł”, wyłapali wielu działaczy konspiracyjnych. W sumie zatrzymano około 90 osób czynnie zaangażowanych w działalność grupy „OLIMP”.
Akcja gestapo 5 czerwca 1942 roku nastąpiła w momencie, kiedy konspiracyjny „OLIMP” znajdował się wciąż jeszcze w nowym stadium organizacyjnym i nie wszyscy uczestnicy spotkań zostali wtajemniczeni i wiedzieli o nowej formule działalności podziemnego polskiego ruchu oporu grupy „OLIMP”. Stąd też część zatrzymanych była zaskoczona interwencją policji, niektórzy zatrzymani zostali zupełnie przypadkowo.
Gestapo nie udało się owego dnia aresztować wszystkich upatrzonych Polaków. Jeszcze w marcu 1942 roku Wrocław opuścił Jan Wyderkowskim i dotarł do partyzantki Gwardii Ludowej na Lubelszczyźnie. Szczęście dopisało też i innym Polakom, którzy zauważyli nie typowe zachowania policji i ukryli się.
Pod koniec października i na początku listopada 1942 roku gestapo zwolniło grupę osób aresztowanych w dniu 5 czerwca, był to wyraźny znak kończącego się we Wrocławiu śledztwa.
W stosunku do wszystkich podejrzanych o udział w pracach konspiracyjnej grupy „OLIMP” zgłoszono do głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy wnioski o zastosowanie aresztu ochronnego – umieszczenie w obozie koncentracyjnym.
Przystąpiono do segregacji więźniów na kilka grup, w zależności od ciężaru zarzutów, czy stopnia zaangażowania się w działalność konspiracyjną. Pierwszą nieliczną grupę (ok. 10 osób) skierowano 12/13 listopada 1942 r. do KL Mauthausen. Najliczniejszą grupę więźniów wysłano 16 grudnia do KL Auschwitz-Birkenau, znaleźli się tam zarówno mężczyźni (23 osoby), jak i kobiety (12 osób). Ścisłe kierownictwo „Olimpu” przejął obóz koncentracyjny KL Gross-Rosen w dniu 18 grudnia 1942 roku. Grupa wysłana do Gross-Rosen była objęta trybem „specjalnego potraktowania”. W grupie tej znaleźli się m. in.: Rafał Twardzik (ur. 24.10.1907 r. – zm. 05.03.1943 r. w Sachsenhausen), Stanisław Grzesiewski (ur. 21.09.1901 r. – zm. 01.02.1943 r. w Gross-Rosen, Piotr Jasiak (ur. 12.05.1912 r. – zm. 26.02.1943 r. w Gross-Rosen), Alojzy Marszałek (ur. 21.06.1913 r. – zm. 15.01.1943 r. w Gross-Rosen), Mieczysław Reszel (ur. 08.10.1906 r. – zm. 13.01.1943 r. w Gross-Rosen), inż. Zdzisław Ruciński (ur. ? – zm. ? w Gross-Rosen), Władysław Wachowiak (ur. 11.06.1913 r. – zm. 26.02.1943 r. w Gross-Rosen) i Roman Wyderkowski. Alfons Weber (ur. 09.05.1914 r. – trafił 23.12.1942 r. do Mauthausen).
W opublikowanym 26 stycznia 1943 roku tajnym biuletynie Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy można przeczytać informację o zlikwidowaniu konspiracyjnej grupy Polaków we Wrocławiu. Zaliczenie jej do „ważnych wydarzeń państwowo-policyjnych” zasługuje na podkreślenie. Zakończenie zasadniczego śledztwa we Wrocławiu nie zamknęło sprawy „Olimpu”, były następne aresztowania i skazania.
„OLIMP” nie był w wojennym Wrocławiu jedyną polską organizacją konspiracyjną. Jego rozbicie nie oznaczało kresu polskiego ruchu oporu we Wrocławiu i nie wyczerpuje wszystkich dokonań polskiej konspiracji we Wrocławiu w latach II wojny światowej, której szeroki zasięg został okupiony licznymi ofiarami. Działalność ta zasługuje na upowszechnienie i wdzięczną pamięć.
W hołdzie członkom polskiego ruchu oporu „OLIMP”.
Kamienica przy ulicy biegu ulic Sokolniczej i Aleksandra Zelwerowicza, gdzie znajdowała się siedziba grupy konspiracyjnej „OLIMP” zniszczona została w 1945 roku podczas oblężenia Wrocławia. W miejscu tym powstał pomnik ku pamięci działaczy ruchu oporu zamordowanych przez hitlerowskich oprawców. Akt erekcyjny pod powstały pomnik wmurowano 6 czerwca 1988 roku. Pomnik odsłonięto dopiero 20 kwietnia 1990 roku, ze względu na istniejącą ustawę regulującą wygląd godła państwowego, która nie dopuszczała umieszczenie na pomniku orła w koronie.
Pomnik przedstawia trzy granitowe prostopadłościany. Na najwyższym – środkowym – widnieje tablica z godłem polskim – orłem w koronie i inskrypcją: W LATACH 1941-1942 W DOMU / PRZY ZBIEGU ULIC SOKOLNICZEJ / I ZELWEROWICZA ZBIERALI SIĘ / KONSPIRACYJNIE CZŁONKOWIE / POLSKIEGO RUCHU OPORU / OLIMP / ZA POLSKI WROCŁAW ODDALI / ŻYCIE POLACY SPOD ZNAKU / *RODŁA* ORAZ POLACY SPOD / ZNAKU LITERY *P* WYWIEZIENI / NA ROBOTY PRZYMUSOWE / PRZYJACIELE / OFIARA WASZEGO ŻYCIA / NIE BYŁA DAREMNA / WROCŁAW / NA ZAWSZE POLSKI. Pozostałe dwa niższe są ozdobione: znakiem Rodła i literą P. U stóp pomnika znajdują się dwie tablice z nazwiskami zamordowanych.
Tradycyjnie, corocznie 5 czerwca na Skwerze Ruchu Oporu OLIMP, przy pomniku organizowana jest okolicznościowa uroczystość patriotyczna, upamiętniająca odważnych Polaków z konspiracyjnej grupy „OLIMP” w wojennym Wrocławiu. W tym roku planowana uroczystość patriotyczno-religijna z udziałem wojskowej asysty honorowej została odwołana.
Mimo odwołania oficjalnej uroczystości, dzięki inicjatywie Towarzystwa Miłośników Wrocławia i Klubu Ludzi ze Znakiem „P”, w piątek 5 czerwca br., w 84. rocznicę aresztowania członków konspiracyjnej grupy „OLIMP”, doszło do okolicznościowego spotkania na Skwerze Ruchu Oporu OLIMP przed pomnikiem ku czci działaczy ruchu oporu zamordowanych przez hitlerowskich oprawców.
W deszczowy piątek, 5 czerwca br. przed pomnik przybyli m.in. świadkowie historii, czyli członkowie Klubu Ludzi ze Znakiem „P”; członkowie Towarzystwa Miłośników Wrocławia; Robert Pieńkowski, radny Rady Miejskiej Wrocławia; generał senior zs Krzysztof Majer, dowódca Dolnośląskiego Okręgu Związku Strzeleckiego „Strzelec”; Łukasz Dyczyński, wiceprezes Stowarzyszenia Patriotycznego Jednostka Sokołów; przedstawiciele różnych organizacji. Wszyscy na tym okolicznościowym spotkaniu chcieli upamiętnić działaczy konspiracyjnej grupy „OLIMP” i pozostałych polskich grup konspiracyjnych wojennego Wrocławia, m. in. grupy „STRAGAN”, podległej Wywiadowi Związku Walki Zbrojnej – Armii Krajowej.
Minutą ciszy uczczono pamięć zmarłych działaczy innych grup konspiracyjnych i wywiadowczych działających w wojennym Wrocławiu w okresie II wojny światowej.
Następnie przystąpiono do składania wieńców, wiązanek kwiatów i zniczy pamięci przed pomnikiem. Uroczystość zakończyła wspólna fotografia uczestników uroczystości.
Andrzej Powidzki
Wrocław, 05 czerwca 2026 r.
ŹRÓDŁO:
Alfred Konieczny – Polska grupa konspiracyjna „Olimp” w wojennym Wrocławiu. Wyd. Dolnośląskie, Wrocław 1989.
Juliusz Bartosz – Ludzie ze znakiem „P”. Wyd. Ossolineum, Wrocław1969.
www.youtube.com/watch?v=X_qjjoFelQA – 80.rocznica aresztowania członków PRO Olimp














Dzień dobry, w uzupełnieniu źródel: w 1984 r. spotkałam Władysława Stankiewicza członka grupy Olimp. Jego wspomnienia znajduja sie w Polskim Radiu Wroclaw( w zbiorach archiwum panstwowego) w audycji pt:Olimp – mojego autorstwa. Mowi o idei organizacji,jej dzialalnosci, wymienia Kolezanki i Kolegow, o aresztowaniu i ich losach
Aby posluchac nalezy wpisac: tu.prw.pl, nastepnie sie zalogowac i dalej wpisac nazwe audycji Olimp. Aleksandra Dankowiakowska-Korman