W 35-lecie podpisania Traktatu. Czy Niemcy są Polsce jeszcze potrzebni?
W 35 rocznicę Traktatu o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy między Rzecząpospolitą Polską i Republiką Federalną Niemiec z 17 czerwca 1991 roku bardzo nierówne części dwóch społeczności po obu stronach Odry/Nysy spodziewały się nowego otwarcia dialogu politycznego oraz lepszej niż ta, którą zawarto, umowy wojskowej pomiędzy Polską i Niemcami.

Ministrowie obrony Władysław Kosiniak-Kamysz i Boris Pistoriusa wymieniają dokumenty umowy Polski i Niemiec o współpracy w dziedzinie obronności
Starzy moi znajomi, którzy uczestniczyli w Berlinie w tegorocznym Forum Niemiecko-Polskim z udziałem ministrów spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego i Johanna Wadephula, byli przebiegiem dyskusji raczej zniesmaczeni niż pozytywnie zbudowani. Również podpisana przez Władysław Kosiniaka-Kamysza i jego partnera Borisa Pistoriusa umowa Polski i Niemiec o współpracy w dziedzinie obronności, która zastąpi porozumienie z 2011 roku, wydaje się być mało konkretna. Politolog prof. dr Dieter Bingen uważa, iż strona polska niepotrzebnie zrezygnowała z paru ważnych konkretów dotyczących szybkiego reagowania partnerów na wypadek wojny. Dla starego wyjadacza polsko-niemieckich stosunków redaktora Adama Krzemińskiego hasło „wspólne ćwiczenia”, to piaskowa dziecinada, przecież one już były. Janusz Reiter, b. ambasador w Berlinie i Waszyngtonie twierdzi, że wspólna budowa tarczy Wschód w ramach NATO i UE to już jest coś, ale jaka będzie nowa architektura obronności, to raczej tajemnica.

35 lat temu Niemcy zadeklarowały wsparcie dla Polski w jej drodze do struktur Zachodu. Na zdjęciu premier Jan Krzysztof Bielecki i kanclerz Helmut Kohl po podpisaniu traktatu. Bonn, 17 czerwca 1991 r.
Może ludziom młodszym trzeba przypomnieć, iż Traktat dobrosąsiedzki dał początek wielu instytucjom polsko-niemieckim, które do dziś wspierają wymianę społeczną i wraz z ponad sześciuset partnerstwami regionów, miast i gmin stanowią ważny filar przyjaźni polsko-niemieckiej. Zwykłego śmiertelnika przede wszystkim interesuje kasa. W Niemczech dalej lepiej się zarabia, zwłaszcza gdy jest się fachowcem i zna język. I truizm – swobodnie można poruszać się po szesnastu landach. Z Niemcami jeszcze opłaca się handlować. W pierwszym półroczu 2025 roku sprzedaliśmy Niemcom towary i usługi za 40,6 mln euro, jednocześnie importując zza Odry na kwotę o 8,8 mln euro wyższą.
I na koniec pytanie: Czy niemiecki sojusznik jest wiarygodny? Według Carlo Masali, profesora Uniwersytetu Bundeswehry, jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, w Niemczech już w krótkim czasie będzie silna armia, która – gdyby doszło do wojny z Rosją – będzie bronić Polski, ramię w ramię z polskimi żołnierzami. Polska armia, zdaniem profesora, dogada się z armią niemiecką. Jedni będą potrzebni drugim na przełomie lat dwudziestych i trzydziestych, także czterdziestych XXI wieku.
Engelbert Miś.

Komentarze
W 35-lecie podpisania Traktatu. Czy Niemcy są Polsce jeszcze potrzebni? — Brak komentarzy
HTML tags allowed in your comment: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>