W Udaninie ponownie „ZAPIAŁ” KUR
Jak co roku o tej właśnie porze Udanin staje się miejscem, w którym rozbrzmiewają folkowe rytmy a w powietrzu unosi się zapach tradycyjnych potraw. A wszystko to za sprawą organizowanego tu Przeglądu Zespołów Ludowych PIEJE KUR PIEJE. Była to już XIV edycja tej pięknej imprezy.
Jego główną inicjatorką a zarazem osobą od lat prowadzącą te muzyczne spotkania jest szefowa Zespołu Cicha Woda – Grażyna Teleszko. Ale organizując imprezę dla tak dużego grona zespołów (bo przyjechało ich tu aż trzynaście, o publiczności już nie wspominając ) nie obędzie się bez wsparcia lokalnych władz. I tu liczyć można było na Wójta Gminy Udanin Wojciecha Płaziuka, Dyrektor Centrum Biblioteczno-Kulturalnego w Udaninie – Annę Chorążewską oraz przychylność Starosty Średzkiego Sebastiana Burdzego. I właśnie ta czwórka „muszkieterów” oficjalnie rozpoczęła spotkanie, witając wszystkich przybyłych, dziękując sponsorom oraz osobom fizycznie zaangażowanym w przygotowanie imprezy. Pan Wójt zachęcił także uczestników spotkania do charytatywnego wsparcia inicjatywy Skrzydła, których nie widać, artystyczno-społecznego projektu, który powstał w Środzie Śląskiej a poświęconego macierzyństwu w kontekście niepełnosprawności i neuroróżnorodności dzieci.
Artystyczną część imprezy zainicjowali oczywiście gospodarze czyli związany z Udaninem zespół Cicha Woda, z miejsca porywając do tańca publiczność utworem Ech Poleczko. Te taneczne harce usiłował przerwać deszcz, który pojawił się tu znienacka. Część publiczności – niezrażona tym faktem – tańczyła nadal, tyle że z parasolami w rękach, do czasu aż te przestały zapewniać jakąkolwiek ochronę.
Generalnie jeśli chodzi o aurę, to był istny pogodowy rollercoaster – na zmianę słońce i deszcz. Kiedy człowiek uwierzył już, że wypogodziło się na dobre i nic już nie będzie w stanie zakłócić przebiegu tej wspaniałej imprezy, ni stąd ni zowąd pojawiała się chmura, z której obficie sypało deszczem. Szczęśliwie tych chwil z pięknym słońcem było całkiem sporo i wówczas momentalnie na deskach pod sceną pojawiali się Ci, którym nogi nie pozwalały usiedzieć na miejscu. Bowiem każdy z występujących tu fantastycznych zespołów (ich pełna lista widnieje na załączonym plakacie), miał w swym repertuarze rozgrzewające publiczność utwory. Macieje z Ostroszowic napisali nawet o tym piosenkę Tak bawi się nasz Dolny Śląsk. A że potrafimy to robić i, że nie jest w stanie nas zniechęcić nawet tak kapryśna aura, niech świadczy fakt, iż kiedy Zespół Kądziałeczka z Lutomii zakończył swój występ i szykował się już do opuszczenia sceny, lunęło tak mocno, że ewakuacja stała się praktycznie niemożliwa. Zamiast więc stać bezczynnie na estradzie, z miejsca zaintonowali kawałek Jak się bawią ludzie, wtedy kiedy pada deszcz. Refren natychmiast podchwyciły wszystkie pozostałe zespoły oraz publiczność i z miejsca zrobiło się jakoś tak weselej.
Ale impreza ta, to nie tylko występy zespołów ludowych. To także okazja do poznania rodzimych smaków. Swoją ósmą edycję miał bowiem konkurs kulinarny NAJLEPSZE W POWIECIE ŚREDZKIM, w którym wzięło udział siedem KGW reprezentujących cztery pobliskie gminy. Jury stanęło przed nie lada trudnym wyborem.
Przy tylu pomysłach na kulinarne rozwinięcie tematu Wiejski Garnek, nie łatwo jest zdecydować któremu z nich przyznać palmę pierwszeństwa. Wszystkie potrawy zachwycały smakiem a nierzadko zaprezentowane były w tak atrakcyjnej formie, że z jednej strony zachęcały do tego aby natychmiast ich skosztować a z drugiej strony brakowało odwagi do naruszenia tak wspaniałych kompozycji. Finalnie pierwsze miejsce zdobyło KGW z Bogdanowa.
Przegląd Pieje Kur Pieje niósł ze sobą jeszcze kolejne atrakcje. W którymś momencie na scenie pojawił się poseł Tadeusz Samborski, który z radością zwrócił się do zespołów, dziękując im jednocześnie za wierność kulturze ludowej, słowami: Ta ludowość jest w Waszych sercach, jest w Was. Jest w Waszym śpiewaniu, Waszych strojach…
Wspomniał przy okazji o pierwszych krokach w procedowaniu Ustawy „O zespołach ludowych” oraz innych swoich działaniach mających na celu pielęgnowanie pamięci o ważnych dla budowania naszej narodowej i kulturowej tożsamości wydarzeniach. Tymi tematami pan poseł zajmuje się na co dzień, więc przyjęliśmy to ze spokojem ale było coś, co kompletnie nas zaskoczyło. Nas, bo widać było, że gospodarzom talenty muzyczne pana posła były dobrze znane. „Zagrozili” oni bowiem, iż nie wypuszczą go ze sceny, jeśli wspólnie z Cichą Wodą nie zaśpiewa utworu La Paloma. No i ku naszemu wielkiemu zdziwieniu, ze sceny rozległy się znajome dźwięki argentyńskiego tanga a mocny głos Pana Tadeusza popłynął w zielone zakątki Parku Polboto.
Równie miłym akcentem było uhonorowanie wiernego audiowizualnego „świadka” wszelkich ludowych imprez – Jurka Kulki, który dzień wcześniej obchodził swoje 75 urodziny. Nie mogło się więc obyć bez tradycyjnego Sto lat czy Gwiazdki pomyślności, gromko odśpiewanych przez wszystkich uczestników imprezy. Pan Jurek nie krył wzruszenia, dziękując jednocześnie wszystkim za życzenia, zarówno te, które popłynęły ze sceny w Udaninie, jak i te złożone mu za pomocą social mediów.
Ten urodzinowy motyw stanowił jednak jedynie sympatyczny przerywnik. Po nim swoje prezentacje miało jeszcze parę zespołów a finalnie tę artystyczną część imprezy zamknął występ Kapeli Jana Boduszka z Siemianic.
To był dzień pełen pozytywnych wrażeń i niezapomnianych emocji, których reżyserem była także wspominana już wielokrotnie aura. Organizatorom należą się wielkie brawa i należy trzymać kciuki by takie muzyczne spotkanie, jak to w Udaninie, gdzie pojawiają się ludzie, dla których ważna jest tradycja i jej pielęgnowanie, były mocno wspierane przez lokalne środowiska. Bo właśnie to poszanowanie dla tradycji, dla kultury i historii buduje naszą narodową tożsamość.
Tekst i fotografie:
Małgorzata Miodowska







Komentarze
W Udaninie ponownie „ZAPIAŁ” KUR — Brak komentarzy
HTML tags allowed in your comment: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>